Showing posts with label polski. Show all posts
Showing posts with label polski. Show all posts

Sunday, April 29, 2012

Pracownicy tymczasowi w Holandii zatrudnieni przez OTTO skarżą się na większe potrącenia z pensji


ottowygrac.png
Na początku roku, Związek Syndykalistów Polski otrzymał zgłoszenie od polskich pracowników firmy Otto pracujących w Holandii na temat dodatkowych opłat uszczuplających zarobki. Mieszkanie w hotelach należących do firmy nie jest teoretycznie obowiązkowe, a firma nie powinna zarabiać na zakwaterowaniu, jednak wiele wskazuje na to, że skargi pracowników są uzasadnione. Firma napisała tak w swoim piśmie do pracowników:
Zużycie energii powyżej przeciętnej będzie skutkowało potrąceniem odpowiedniej kwoty z wynagrodzenia. Naszym zdaniem zużycie mediów można obniżyć, a kosztami za nadmierne zużycie powinni zostać obciążeni użytkownicy. Jakby nie patrzeć, chodzi tu o zawartość Państwa portfeli. Starajcie się więc kontrolować swoje rachunki.
W odpowiedzi na zapytanie wystosowane przez Związek Syndykalistów Polski, firma OTTO odpowiedziała następująco:
OTTO jest prawnie upoważnione do naliczania kosztów związanych ze zużyciem energii powyżej średniej. Materia ta została sprawdzona przez doradców i związki zawodowe, zanim system został wprowadzony przez OTTO. Ponadto stwierdzamy, że zgodnie z ABU, OTTO Work Force nie ma na celu osiągania zysków z umożliwiania pracownikom użytkowania mieszkań pracowniczych.
OTTO Work Force B.V. działanie swoje opiera na klauzurze z umowy użytkowania, która stanowi, że spółka OTTO ma prawo korygować opłaty związane z użytkowaniem mieszkania w przypadku zmian w warunkach rynkowych oraz, że o ewentualnych korektach spółka OTTO powiadomi użytkownika z wyprzedzeniem. Informację o możliwym naliczeniu kosztów związanych ze zużyciem energii elektryczne, gazu lub wody zostały zaanonsowane mieszkańcom lokacji z należytym wyprzedzeniem.
ABU CAO, to bardzo niekorzystne dla pracowników porozumienie zbiorowe dotyczące pracy tymczasowej w Holandii, które zostało wynegocjowane przez przychylne dla pracodawców związki zawodowe. Poziom potrąceń będzie oczywiście zależeć od poziomu "średniego zużycia", który ustali agencja.

Firma OTTO od dawna jest przedmiotem zainteresowania anarcho-syndykalistów ze względu na wiele problemów, z którymi borykają się pracownicy firmy. Wiele z tych problemów udało się rozwiązać dzięki międzynarodowym akcjom nacisku.

Saturday, April 28, 2012

1 maja należy do pracowników, a nie do pracodawców! Jedyna demonstracja antykapitalistyczna!

Święto 1 maja, które swoje źródła czerpie w prawdziwych walkach pracowniczych, od lat jest przedmiotem ataków różnego rodzaju. SLD i inni socjaldemokraci próbują z tego święta uczynić celebrację obłudnej postawy polegającej na szermowaniu hasłami o obronie pracowników, gdy w rzeczywistości wspierają ataki na prawa pracownicze i niszczenie ich dotychczasowych zdobyczy. Lewica, której nie powiodła się budowa znaczącego i klasowo zorientowanego ruchu społecznego, stara się wciąż dokonać zmian odgórnie, przez przejęcie władzy, wybierając wciąż nowych charyzmatycznych liderów, którzy mogą pomóc wciągnąć działaczy do parlamentu - gdzie nadal będą tą samą bezradną zgrają, niezdolną do rozwiązania prawdziwych problemów, z którymi borykają się ludzie pracy. Poszukujący alternatywy dla SLD co kilka lat wiążą swoje nadzieje z nowymi szarlatanami, którzy pojawiają się na scenie, patrząc przez palce na ich chore ambicje i dążenie do władzy za wszelką cenę.


Najnowszym graczem na tym fałszywym rynku jest Janusz Palikot, oczywisty zwolennik neoliberalnej polityki, członek pokrętnej klasy posiadaczy, który wzbogacił się na pracy zwykłych ludzi, zachowując dla siebie większą część wypracowanej przez nich wartości, podczas gdy pracownicy musieli się zadowolić nędznymi zarobkami. Nie przestając ani na chwilę być wrogiem klasy pracującej, udało mu się utworzyć coś w rodzaju soft-lewicy, pozbawionej rzeczywistej polityki społecznej i zdolnej przekupić jednych i przypodobać się drugim. W efekcie powstała mieszanka liberalnego stylu życia i neoliberalnej ekonomii, która pozostawia gospodarcze status quo nietknięte i nie stanowi żadnej odpowiedzi na materialne warunki egzystencji pracowników i większości społeczeństwa. Janusz Palikot stara się wykorzystać popularne tematy, takie jak legalizacja marijuany, czy ruch lokatorski, by walczyć o wpływy i władzę. Nie jest jednak w stanie dostarczyć realnych rozwiązań dla tych problemów.

Jeśli ten błazen wyobraża sobie, że będzie w stanie przejąć święto 1 maja w taki sam sposób, w jaki przejął kontrolę nad liberałami, stanowczo się myli! Podobna obelga rzucona w twarz klasy pracującej nie może być tolerowana i z pewnością nie będzie!

W odróżnieniu od socjal-demokratów i salonowych liberałów, wiemy że pracownicy i szefowie nie mają ze sobą absolutnie nic wspólnego. Święto 1 maja nie jest dniem, w którym powinniśmy wysłuchiwać bredni wygłaszanych przez polityków, oszustów, którzy uskuteczniają swój PR, a nawet związkowców, którzy uczestnicząc w komisjach trójstronnych sprzedają interesy pracowników, by utrzymać swoje stanowiska. To jest NASZE święto, nas pracowników, tych pozbawionych władzy nad własnym życiem, tych którzy walczą o swoją godność jako pracowników, na przekór nadużyciom pracodawców.

W tym roku, na święto 1 maja przybądź do Warszawy na jedyną prawdziwą anty-kapitalistyczną i anty-systemową demonstrację! Pokaż swój sprzeciw wobec ataków na prawa pracownicze, przeciw sprzedajnej lewicy i socjal-demokratycznej farsie!

Tuesday, April 24, 2012

Rosja: Pikieta pod firmą Roche w Moskwie

W dniu 17 kwietnia, członkowie KRAS (rosyjskiej sekcji Międzynarodowego Stowarzyszenia Pracowników) pikietowali przed centrum usługowym należącym do firmy Roche w Moskwie. Pikieta miała na celu wsparcie pracownika zwolnionego przez Roche w Warszawie, oraz protest przeciw planowanym zwolnieniom około 200 osób w Polsce i w Hiszpanii.


Pikietujący mieli ze sobą baner „Roche – dość zwolnień!” oraz ulotki informujące przechodniów o planowanych redukcjach zatrudnienia i antypracowniczej polityce firmy Roche. Z okien przyglądali się pikiecie pracownicy firmy. Po pewnym czasie pracownicy podeszli do pikietujących i wdali się w dyskusję. Omówiono praktykę istniejącą w Polsce, polegającą na zatrudnianiu pracowników na fikcyjnym samozatrudnieniu. Rosyjscy pracownicy potwierdzili, że u nich jest tak samo i życzyli szybkiego rozwiązania konfliktu. Wzięli też ulotki, by je rozdać wewnątrz firmy. Fotografowali się również z protestującymi.

Pikieta trwała godzinę i odbyła się bez incydentów. Przedstawiciele firmy Roche oznajmili, że informację o pikiecie przekazali do centrali.

Za: aitrus.info

Thursday, April 19, 2012

Warszawa: Protest pod konferencją firmy Roche w Hotelu Hilton


rochepckt.png
Dziś w Hotelu Hilton odbyła się konferencja zorganizowana przez firmę Roche. Podczas konferencji, firma ogłosiła pracownikom program redukcji zatrudnienia, który dotknie w najbliższych latach 480 osób pracujących w różnych oddziałach informatycznych firmy (na ok. 3700 tys. osób). Uzasadnieniem ma być, jak zwykle w takich przypadkach, „konieczność redukcji kosztów w celu zwiększenia wydajności”. Wiadomo na przykład, że firma Roche zamierza zlikwidować swój istniejący system poczty e-mail i usług kalendarzowych i zastąpić go pakietem aplikacji Google Apps dostępnych w tzw. „chmurze”.


Przed rozpoczęciem konferencji, aktywistka ZSP rozprowadziła w sali konferencyjnej ulotki informacyjne, oferujące wsparcie zwalnianym pracownikom, jeśli zdecydują się dochodzić swoich praw. Następnie, odbyła się pikieta w przestrzeni widocznej z okien sali konferencyjnej, podczas której omówiono stosowany przez wiele firm proces ciągłego przenoszenia miejsc pracy do nowych krajów, w celu wyłudzania od poszczególnych państw pomocy na tworzenie nowych miejsc pracy, oraz wyścig na dno równający w dół wynagrodzenia oraz prawa pracowników.

Choć firma zapewnia, że wszelkie zwolnienia zostaną przeprowadzone zgodnie z przepisami prawa, fakty świadczą o czymś innym. W dniu 19 grudnia ub. r., firma farmaceutyczna Roche Polska bez oficjalnej przyczyny zwolniła z pracy działacza związkowego, co prawdopodobnie miało na celu uniemożliwienie powołania związków zawodowych w firmie.

W Roche pracuje duża liczba pracowników na umowach tymczasowych, oraz równie duża grupa osób pracujących bez formalnego stosunku z firmą, m.in. na podstawie fikcyjnego samozatrudnienia. Pracownicy zakładają własne firmy i wystawiają faktury za pośrednictwem firm zewnętrznych. Ten nie do końca legalny proceder służy farmaceutycznemu gigantowi do unikania płacenia pracownikom za urlopy, zwolnienia chorobowe, urlopy macierzyńskie, ubezpieczenia społeczne i odprawy.

Właśnie ci „nie-pracownicy”, jako najbardziej pozbawiona ochrony prawnej grupa, w pierwszym etapie może odczuć skutki zaplanowanej polityki cięć w zatrudnieniu. Według nieoficjalnych informacji, właśnie w tej grupie zwolnienia mają objąć 90% pracowników. Ich miejsce mają przejąć firmy outsourcingowe.

Związek Syndykalistów Polski oferuje wsparcie wszystkim pracownikom, którzy zostaną zwolnieni przez firmę Roche, jeśli zdecydują się upomnieć o wszelkie prawa pracownicze, których byli pozbawieni pracując na umowach śmieciowych.
http://roche.zsp.net.pl

Saturday, April 14, 2012

Madryt: Pracownicy Pizza Jardin zrzeszeni w CNT zostali przywróceni do pracy


Związek CNT działający w federacji madryckiej (SOV Madrid) odniósł zwycięstwo w swoim sporze z pracodawcą Pizza Jardin. W grudniu zeszłego roku, członkowie SOV Madrid utworzyli komisję w restauracji należącej do Pizza Jardin. Od początku intensywnie rozwijali działalność związkową, przedstawiając żądania, pisząc skargi do inspekcji pracy, itp... Działali na rzecz poprawienia fatalnych warunków zatrudnienia, które nazwali XIX-wiecznymi (choć przypominają jak najbardziej XXI-wieczne): brak możliwości zwolnień chorobowych, obowiązek odrabiania wakacji pracując po godzinach, itp.

Reakcja firmy nie dała długo na siebie czekać i firma zwolniła trzech członków związku, próbując uniknąć zapłacenia odprawy. W odpowiedzi na te represje, SOV rozpoczęło intensywną kampanię pikiet przeciw firmie. Efektem kampanii było przywrócenie do pracy tych pracowników, którzy chcieli wrócić do pracy, oraz wypłacenie zadowalającego odszkodowania dla tych, którzy nie chcieli. Firma zgodziła się też wprowadzić w życie zmiany, których domagał się związek i według informacji z wciąż działającej komisji, te zmiany zostały faktycznie wprowadzone.

Członkowie związku nie byli aktywistami zanim nie zaczął się konflikt w Pizza Jardin, jednak w wyniku swoich doświadczeń aktywnie włączyli się w działania CNT, w tym wsparli pracowników prowadzących inne spory i uczestniczyli w 24-godzinnym strajku w dniu 29 marca.

Friday, April 13, 2012

Warszawa: Protest ZSP na spotkaniu udziałowców spółki Alchemia


alchemia3.png
W dniu 13 kwietnia działacze Związku Syndykalistów Polski weszli na spotkanie udziałowców spółki Alchemia, właściciela Huty Batory w Chorzowie, by zaprotestować przeciwko zwolnieniu 124 pracowników stalowni, oraz próbom zastąpienia stałych pracowników pracownikami agencji pracy tymczasowej w Hucie Batory oraz innych zakładach należących do spółki.



Protestujący rozwinęli baner "Strajk jest naszą najlepszą bronią" oraz wyjaśnili zbierającym się przedstawicielom udziałowców przyczyny protestu. Spotkanie nie rozpoczęło się zgodnie z planem, jednak jasne było, że wszystkie decyzje zostały już wcześniej podjęte. Dokumenty opublikowane przez spółkę sugerują, że podjęto decyzję o likwidacji majątku huty. Być może było to planowane wcześniej, zanim pracownicy podjęli dziki strajk. Niektórzy związkowcy uznali nawet, że pracodawca celowo sprowokował strajk łamiąc porozumienia zbiorowe, by doprowadzić do dyscyplinarnego zwolnienia pracowników uczestniczących w dzikim strajku. W ten sposób, spółka oszczędziła na kosztownych odprawach.

Podczas protestu, przedstawiciele udziałowców otrzymali ulotki z następującym tekstem:
 
STRAJK ZAPUKA DO WASZYCH DRZWI

W dniu 10 kwietnia, zarząd należącej do Alchemii Huty Batory w Chorzowie postanowił zwolnić 124 pracowników stalowni. W ten sposób ukarano ich za to, że ośmielili się nie godzić na to, by być potraktowani jak śmieciowi pracownicy na śmieciowych umowach.

Powodem nie było nic innego, niż dążenie udziałowców spółki Alchemia do maksymalizacji zysków za wszelką cenę. Stało się tak, choć zyski spółki w 2011 r. sięgnęły aż 120 mln. zł.

Swoimi decyzjami, udziałowcy pogłębiają podziały społeczne, skazują pracowników na nędzę i degradację społeczną, zabierając im środki do życia. Muszą się zatem liczyć z tym, że niebawem strajk zapuka także do ich drzwi, a oni sami zaznają goryczy którą sprowadzili na innych.

Związek Syndykalistów Polski – Warszawa

Sunday, April 1, 2012

Warszawa: Odbył się II Dzień Gniewu Społecznego


W dniu 31 marca odbył się II Dzień Gniewu Społecznego, zorganizowany przez Związek Syndykalistów Polski i Komitet Obrony Lokatorów. Data demonstracji zbiegła się z piątą rocznicą istnienia ZSP. Pomimo nie najlepszej pogody, w tym gradu, uczestniczyło w nim kilkuset działaczy organizacji lokatorskich i pracowniczych. Tematem przewodnim była antyspołeczna polityka władz, która odbija się na każdym aspekcie życia mieszkańców tego kraju. Mówiono m.in. o likwidacji mieszkalnictwa komunalnego, o skandalicznych reprywatyzacjach, wyrzucaniu lokatorów na bruk, zamykaniu szkół i prywatyzacji stołówek szkolnych, o podwyższaniu wieku emerytalnego i oczywiście o warunkach pracy, m.in w restauracjach, kawiarniach i księgarniach na trasie protestu.


Demonstracja wyruszyła z pl. Zamkowego, idąc Traktem Królewskim, zatrzymując się po drodze pod kamienicą Mossakowskiego na Krakowskim Przedmieściu, gdzie przypomniano o zbrodniczej działalności tego kamienicznika i wspierających go władzach miasta. Lokatorzy nieśli podobiznę prezydent Warszawy, Hanny Gronkiewicz-Waltz, z napisem „Królowa slumsów”. Skandowano: „Urwać głowę naszej królowej”.

Zatrzymano się przed Pałacem Prezydenckim, gdzie były przemówienia o służalczej polityce zagranicznej państwa i nikomu niepotrzebnych interwencjach wojskowych w Iraku i Afganistanie, oraz o udziale polskich władz w ukrywaniu obozów tortur CIA na terenie Polski. Wśród haseł było znane: „Rząd na bruk, bruk na rząd”.

Następnym przystankiem był Uniwersytet Warszawski, gdzie przemówienia dotyczyły komercjalizacji edukacji, warunków pracy studentów i ich problemów ekonomicznych oraz wdrażaniu tzw. „Procesu Bolońskiego”, który zamienia uczelnie w fabryki wyspecjalizowanych pracowników i daje przedstawicielom biznesu decydujący głos w doborze programów studiów, jednocześnie niszcząc „nieopłacalne” dziedziny wiedzy, takie jak np. asyriologia. Skandowano „Edukacja nie na sprzedaż”.
Zatrzymano się też na rogu ul. Oboźnej, by przypomnieć o dramacie lokatorów wyrzuconych do piwnicy w budynku przejętym przez NSZZ „Solidarność”. Dwóch lokatorów zmarło już w wyniku takiego traktowania. Skandowano „Miasto dla ludzi, nie dla zysku”.

Następnym przystankiem był Nowy Świat, gdzie zatrzymano się pod kawiarniami Nowy Wspaniały Świat i Starbucks. Pod NWŚ wspomniano o aferze z umowami śmieciowymi tego rzekomo „postępowego” baru i domagano się natychmiastowego podpisania stałych umów o pracę ze stałymi pracownikami. Skandowano „Stałe umowy bez krętactwa”, oraz „Prawo pracy, naszym prawem”. Pod kawiarnią Starbucks przypomniano o antyzwiązkowej polityce tej sieci, o zwalnianiu pracowników za próby organizowania związków zawodowych, o strajku w Chile oraz o smutnym fakcie że w wielu barach stawka godzinowa baristów wynosi mniej niż kubek kawy sprzedawany w tej samej sieci.
W dalszej części demonstracji, działacze LGBT wspomnieli o problemach społecznych osób o innej niż heteroseksualna orientacji, które mają problemy z dziedziczeniem stosunku najmu po zmarłym partnerze, lub mają ograniczone prawa w razie przebywania partnera w szpitalu.

Następnym przystankiem było Ministerstwo Gospodarki na pl. Trzech Krzyży. Wspomniano tam o zagrożeniach dla środowiska płynących z wydobycia gazu łupkowego, a także, że zyski z tego przedsięwzięcia skonsumują głównie międzynarodowe korporacje, a lokalni mieszkańcy pozostaną z na zawsze skażoną wodą gruntową. Mówiono również o zagrożeniach związanych z energetyką jądrową, forsowaną w Polsce wbrew woli społeczeństwa. Skandowano: „Ministerstwo Korporacji” i "bankierzy, burżuje, wasz koniec się szykuje".

Następnie, demonstranci przeszli pod Ambasadę USA i Pomnik Reagana, gdzie przypomniano, że system neoliberalny, który spowodował takie spustoszenia w naszym społeczeństwie miał swój początek właśnie za prezydentury Reagana w USA. Jego główne założenia, czyli deregulacja, która miała ułatwić działalność przedsiębiorców i tym samym poprawić warunki życia wszystkich, miały tylko taki skutek, że społeczeństwo gwałtownie podzieliło się na biednych i bardzo bogatych, korporacje zachowały ogromne zyski, a koszty musi pokrywać wciąż biedniejące społeczeństwo. Nie mogło też pod ambasadą zabraknąć gorzkich słów dotyczących więzień CIA w Polsce.

Pod Ministerstwem Sprawiedliwości mówiono o nieprzychylnym wobec lokatorów, a korzystnym dla właścicieli nieruchomości nastawieniu sądów, planowanemu wprowadzeniu tajności wszystkich rozpraw karnych, która uniemożliwi w przyszłości solidaryzowanie się z represjonowanymi działaczami. Skandowano: „Ministerstwo Niesprawiedliwości”.

Demonstracja przeszła też koło dobrze chronionego przez policję Pomnika Dmowskiego. Policjanci nie mieli pewności jakie jest nastawienie demonstrantów do tego miejsca, więc na wszelki wypadek otoczyli pomnik szczelnym kordonem, ale też zadali pytanie, czy demonstranci zamierzają złożyć pod nim kwiaty. W tym miejscu wygłoszono przemówienia dotyczące fałszywej drogi jaką jest nacjonalizm i wspomniano o antysemityzmie Dmowskiego, jako o szukaniu fałszywych przyczyn realnych problemów społecznych.

Demonstracja zakończyła się zgodnie z planem pod Kancelarią Premiera, gdzie przypomniano o sposobie potraktowania protestów społecznych przez premiera Tuska (choćby w kontekście protestów przeciw ACTA). Zapowiedziano też, że demonstranci będą tam wielokrotnie wracać, ale nie po to by składać petycje. A w międzyczasie będą brać sprawy w swoje ręce: przejmować pustostany i zakłady pracy i walczyć z represjami państwa.

W demonstracji uczestniczyli również m.in. działacze Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów, Lewicowej Alternatywy, Federacji Anarchistycznej oraz Młodych Socjalistów, a także wrocławskiej Akcji Lokatorskiej.

Moskwa: Ręce precz od praw socjalnych!


W dniu 31 marca, w ramach globalnego dnia protestu przeciwko anty-społecznej polityce i cięciom oszczędnościowym, zorganizowanego na wezwanie Międzynarodowego Stowarzyszenia Pracowników (MSP) odbyła się w Moskwie rosyjskiej sekcji MSP - KRAS. Wzięło w niej udział łącznie około 40 osób - przedstawicieli różnych organizacji pozarządowych (KRAS-MAT, Autonomiczna Akcja, Koalicja 19 stycznia, związek zawodowy "Nauczyciel", i inne grupy społeczne). Wiec odbył się na placu Krasnopresnenskaya przy pomniku bohaterów rewolucji 1905-1907 r. Dziesiątki ludzi słuchało mówców. Rozdano gazetę KRAS "Akcja bezpośrednia". W publicznej Telewizji SOTV.RF pokazano relację z akcji.

Otwierając spotkanie, przedstawiciele komitetu organizacyjnego podkreślili, że ta akcja jest częścią międzynarodowej kampanii, która rozpoczęła się 29 marca strajkiem generalnym w Hiszpanii przeciwko nowemu prawu pracy. Strajk został zorganizowany m.in. przez Krajową Konfederację Pracy Hiszpanii (hiszpańską sekcję MSP). Towarzysze z rosyjskiej sekcji MSP mówili o trudnej sytuacji społecznej pracowników w Rosji (niskie płace, plany reformy emerytalnej, brak praw pracowników w miejscu pracy, szykanowanie niezależnych związków zawodowych, zwolnienia ludzi niezadowolonych i protestujących, represje strajków, niszczenie szkolnictwa publicznego i służby zdrowia, itd.).

Działacz Niezależnego Związku Zawodowego "Nauczyciel" mówił o problemach edukacji oraz o tym, że rosyjska ustawa poważnie ogranicza prawo do strajku. Wezwał do aktywnej walki o społeczne prawa pracowników, wyrażając nadzieję, że ta akcja będzie dopiero początkiem. Inny kolega mówił szczegółowo o problemach mieszkaniowych, korupcji i nadużyciach w mieszkaniowych i komunalnych usługach i o nadchodzących podwyżkach opłat. Nauczyciel jednej z moskiewskich szkół wyższych powiedział, że wszystkie partie polityczne i mafie u władzy dbają tylko o interesy zamożnych i władz - biznesmenów, bankowców i polityków. Socjolog Aleksander Bibkow mówił, że nowelizacja prawa oznacza faktycznie "zakaz wykonywania zawodu" dla ludzi krytycznie myślących o nauczaniu. Zauważył, że absolutnie wszystkich można nazwać "ekstremistami" - nawet uczestników zgromadzenia. Inny kolega z KRAS mówił o presji na działaczy niezależnych związków zawodowych, w szczególności na pracownika "Euroset" w Ufie, Karena Kudaszewa, który został nielegalnie zwolniony z dość wątpliwego powodu. Wezwano zatem do bojkotu "Euroset".

Ostatni z mówców przekazał pozdrowienia dla pracowników uczestniczących w strajku przemysłu motoryzacyjnego w Kałudze, uczestników strajku generalnego w Hiszpanii i dla pracowników walczących w Grecji. Przeczytał oświadczenie uczestników wiecu i ogłosił, że to wydarzenie jest tylko początkiem, a organizatorzy są gotowi nawiązać kontakty ze wszystkimi inicjatywami niezależnymi, w celu dalszego podnoszenia świadomości społecznej i walki o realizację ich żądań. Pod koniec akcji została odśpiewana rewolucyjna pieśń "Warszawianka z 1905 r.".

Akcja odbyła się bez incydentów.

Thursday, March 29, 2012

Warszawa: Akcja solidarnościowa ze strajkującymi w Hiszpanii


strikesoli.png
Dziś w Warszawie odbyła się akcja solidarnościowa ze strajkującymi w Hiszpanii, zorganizowana przez Związek Syndykalistów Polski oraz hiszpańskich studentów. Podczas akcji skandowano hasła w jęz. polskim i hiszpańskim, m.in. "Kapitalizm jest globalny, a nasz strajk jest generalny", "Madryt, Warszawa - wspólna sprawa".


Jak wyjaśniali protestujący, strajk generalny w Hiszpanii skierowany jest przeciw kolejnym atakom rządu na prawa pracownicze i warunki pracy, oraz przeciw pakietowi reform niekorzystnych dla pracowników. Reformy te przekreślają wszystkie zdobycze ludzi pracy, posługując się pretekstem kryzysu. Jednak gdy zastanowimy się nad prawdziwymi przyczynami kryzysu, zrozumiemy, że tak naprawdę przyczyną jest chciwość banków, korporacji i spekulantów, którzy - chcąc osiągnąć coraz większe zyski - przenoszą miejsca pracy do innych krajów, lub likwidują miejsca pracy. Rynkowi pracy w Hiszpanii grożą nie wysokie koszta pracy, ale globalny wyścig na dno, oraz presja, by praca była wciąż tańsza.

Thursday, March 22, 2012

Przeciw antyspołecznej polityce rządu


konfpras.png
Działacze Związku Syndykalistów Polski oraz Komitetu Obrony Lokatorów ostro skrytykowali politykę rządu i władz miasta Warszawy podczas konferencji prasowej poświęconej wzrostowi liczby eksmisji, w świetle zbliżającego się zakończenia okresu ochronnego 31 marca.
Rząd nie oferuje żadnych perspektyw milionom rodzin, których nie stać na zakup mieszkania, czy wynajęcie go za cenę komercyjną. Zamiast tego, ułatwia się procedurę eksmisji. Po 31 marca (koniec okresu ochronnego) będzie można eksmitować ludzi na bruk lub do noclegowni, bez konieczności zapewnienia lokalu zastępczego. M.in. dlatego 31 marca ma się odbyć demonstracja w Warszawie przeciw antyspołecznej polityce rządu.

Działacze także podkreślili, że polityka miasta prowadzi do zwiększenia problemu bezdomności, co wiąże się z nasilaniem się zjawiska zajmowania pustostanów. W większości nie są to otwarte squaty, ale mieszkania zasiedlane po cichu, najczęściej w nieużywanych zasobach komunalnych. Aktywiści ZSP potwierdzili, że zamierzają wspierać wszystkich, którzy nie mają dachu nad głową i postanowią
wziąć sprawy w swoje ręce.

Aktywiści obu grup mówili, że będą obecni na demonstracji w obronie eksmitowanego squatu Elba. Jednak skrytykowali media, które głośno mówią o eksmisjach z miejsc kultury, jednak często ignorują dramatyczne sytuacje zwykłych mieszkańców Warszawy. Np. w tym samym tygodniu wydarzyła się nie mniej brutalna próba eksmisji zwykłych lokatorów na ul. Dzierzby na Ursynowie, z użyciem ochrony i policji, która jednak nie przyciągnęła uwagi mediów. Niewiele też słychać o dziesiątkach eksmisji dokonywanych o na co dzień i nagminnemu łamaniu prawa podczas egzekucji komorniczych.

Na końcu aktywiści namawiali do stawienia aktywnego oporu wobec polityki miasta oraz do uczestnictwa w demonstracjach, takich jak planowana na 31 marca.

Tuesday, March 20, 2012

Warszawa: Protest przeciw prywatyzacji stołowek

W dniu 20 marca przed urzędem dzielnicy Środmiejsce odbył się protest przeciw prywatyzacji szkolnych stołówek. Ponad stu przeciwników prywatyzacji także było na posiedzeniu rady dzielnicy. Mieszkańcy krytykowali miasto za to, że mówi o konieczności cięcia wydatków podczas gdy wydaje wiele milionów na Euro i inne zabawy. Pracownicy stołówek mówili, że nie zgadzają się na likwidację ich miejsc pracy i prekaryzację ich zawodu.

Władze dzielnicy Śródmieście planują prywatyzację wszystkich stołówek w szkołach podstawowych i gimnazjach oraz w czterech liceach. Radni Warszawy planują w tym roku zwolnienie blisko 190 kucharek i pomocy kuchennych w 66 szkołach.

W dniu 30 marca ZSP zorganizuje kolejny protest w obronie miejsc pracy.

Tuesday, March 13, 2012

Przeciwko reformie pracy, cięciom i atakom na klasę pracującą.


29m.png
CNT odrzuca jakiekolwiek negocjacje w odniesieniu do praw, które już zostały wywalczone i sprzeciwia się reformie pracy.

Konfederacyjny Komitet CNT postanowił wezwać do 24-godzinnego strajku generalnego dnia 29 marca, rozszerzając apel ogłoszony w Galicji i Kraju Basków (co zostanie oficjalnie ogłoszone w najbliższych dniach).

CNT odrzuca jakiekolwiek negocjacje dotyczące praw zdobytych przez klasę pracującą w ciągu stulecia walki, dlatego wzywa do strajku, którego głównym celem jest osiągnięcie natychmiastowego wycofania reformy pracy przyjętej przez parlament. Uważamy, że ta reforma jest frontalnym atakiem na prawa klasy pracującej i warunki życia pracowników i stanowi kontynuację działań podjętych przez poprzedni rząd, takich jak reforma pracy z 2010 r., która zmniejszyła nakłady na usługi publiczne oraz emerytury.
CNT wzywa do zaprzestania polityki gospodarczej, która została zaprojektowana tak, aby osoby pracujące płaciły za kryzys banków i kapitalistów, co doprowadziło do zwiększenia liczby bezrobotnych, ubogich i pogorszenia warunków życia klasy pracującej.

CNT wzywa także do strajku przeciwko cięciom w budżecie państwa, które są perfidnym atakiem na usługi publiczne i świadczenia socjalne.

CNT odrzuca porozumienia o zatrudnieniu i umowy zbiorowe podpisane w lutym pomiędzy CCOO i UGT a Konfederacją Pracodawców, a także poprawki zaproponowane przez te związki, które zostały przyjęte przez Parlament. Naszym zdaniem, nie jest to dobra alternatywa, ponieważ nie podważa ducha reformy i akceptuje logikę biznesu i rządu, która polega na tym, że wyjście z kryzysu jest realizowane przez ograniczanie praw zdobytych przez pracowników i spychanie klasy robotniczej na margines. Ta sama logika doprowadziła związki do wyrażenia zgody na przedłużenie wieku emerytalnego do 67 lat po strajku generalnym z 29 września.

Według CNT, strajk w dniu 29 marca powinien być początkiem procesu stałej i rosnącej mobilizacji, która obejmie całą klasę pracującą i ludność najbardziej narażoną na skutki kapitalistycznego kryzysu i będzie w stanie powstrzymać napór ciągłych ataków na nasze prawa, kładąc podwaliny pod nową walkę w kontekście głębokiej transformacji społecznej.

Wszystkie te powody skłoniły CNT do wydania apelu wzywającego do strajku w dniu 29 marca. Organizując ten strajk, CNT zachęca wszystkich tych, którzy pragną odeprzeć ze wszystkich sił atak na klasę pracującą. Współpracujemy tylko z tymi organizacjami, które podzielają te same cele i odrzucają ugodową politykę.

Zdaniem CNT, odrzucenie polityki i biurokracji związkowej i modelu pracy komisji trójstronnych CCOO i UGT, które dyskredytują szerokie warstwy pracowników, nie powinno przekładać się na odrzucenie mobilizacji i walki. Wręcz przeciwnie, chodzi o pobudzenie tej walki, umocnienie swojej pozycji w ruchu związkowym w oparciu o bezpośrednie działanie, autonomię i pomoc wzajemną. W obliczu ataku na dużą skalę, którego skutki cierpimy, podstawą jest jedność robotników, która musi zostać zbudowana oddolnie, na ogólnych zgromadzeniach w miejscu pracy i na dzielnicach, oraz podczas pikiet i demonstracji. Musimy walczyć z tymi, którzy są winni sytuacji w której się znajdujemy i odnoszą dzięki niej korzyści - pracodawcami, bankami i rządami. To oni wznoszą bariery dla wszelkich prób oddolnej samoorganizacji, a prawa każdego człowieka zmieniają w kartę przetargową.

To jest właściwy moment, by wszyscy – pracownicy etatowi, bezrobotni, emeryci, nielegalnie zatrudnieni, studenci, pracownicy tymczasowi, powiedzieli „Dość” i wyszli na ulice. Nie wycofamy się, aż nie pokażemy naszej siły i dobitnie nie wyrazimy naszych postulatów.

W dniu 29 marca wszyscy na ulicach, wszyscy przyłączają się do strajku!

Sekretariat Konfederacyjnego Komitetu.
Krajowa Konfederacja Pracy - CNT

Thursday, March 8, 2012

Pikieta solidarnościowa pod główną siedzibą Roche


 
rochebaz.png
W dniu 8 marca, w Bazylei w Szwajcarii, pod główną siedzibą międzynarodowej korporacji farmaceutycznej Roche odbyła się pikieta solidarnościowa z pracownikiem Roche Polska, który został zwolniony za działalność społeczną. Pikietę zorganizowała FAU Bern.


W akcji uczestniczyli również członkowie Związku Syndykalistów Polski, w tym zwolniony pracownik.
Protestujący domagali się uznania prawa do płatnych urlopów i zwolnień chorobowych dla pracowników Roche Polska, oraz zaprzestania praktyki stosowania fikcyjnego samozatrudnienia przez firmę, co ma na celu pozbawienie części pracowników okresów wypowiedzenia i innych praw gwarantowanych przez Kodeks Pracy. Przypomniano również, że właśnie w biurze w Bazylei podjęto bezpodstawną decyzję o zwolnieniu pracownika w warszawskim biurze.

Firma wyparła się odpowiedzialności za dwuletni okres faktycznego stosunku pracy i twierdzi, iż pracownik „jedynie z własnej woli przebywał w biurze 8 godzin dziennie” i że „mógł brać urlop bez pozwolenia przełożonych”, itp... Te twierdzenia rozmijają się oczywiście z codzienną praktyką, gdzie faktycznie nie ma żadnej różnicy pomiędzy pracownikami na umowach stałych, a pracownikami na fikcyjnym samozatrudnieniu.

Pracownicy firmy Roche chętnie brali ulotki wchodząc i wychodząc z biura i zatrzymywali się by porozmawiać z protestującymi o szczegółach sprawy.

Wednesday, March 7, 2012

Ryanair – Tanie linie oparte na wyzysku pracowników

Jako konsumenci, chcemy kupować jak najtaniej, zwłaszcza jeśli sami niewiele zarabiamy. Więc oczywiście, gdy firmy takie jak RyanAir oferują tańsze bilety lotnicze, nawet za cenę złotówki, wszyscy myślą, że to jest wspaniała okazja. Warto się jednak zastanowić, w jaki sposób te są w stanie zaoferować takie warunki i jakie są tego możliwe konsekwencje. Jedną z konsekwencji nacisku na niskie ceny jest ciągłe poszukiwanie najtańszego z możliwych modeli zatrudnienia. Chodzi więc o urągające godności ludzkiej zakłady pracy w Bangladeszu i Europie, rozmaite sztuczki pozwalające na unikanie płacenia świadczeń pracownikom i zaniżanie ich płac. Dzięki temu, firma jest w stanie zaproponować niskie ceny usług a jednocześnie maksymalizować zysk.
Jedną z firmy, która jest szczególnie znana ze złego traktowania pracowników jest Ryanair. W marcu 2012 r., odbędzie się międzynarodowy tydzień akcji solidarnościowych „Ryanair Don’t Care”. Kampania została rozpoczęta przez Brytyjczyka Johna Foleya po tym, jak jego córka została wykorzystana przez firmę pracując jako stewardesa.

Ryanair wykorzystuje marzenia młodych, którzy chcieliby pracować jako stewardzi i stewardessy. Dotyczy to głównie młodych kobiet, które nie mają zawodowych kwalifikacji, ale które próbują dostać jakąkolwiek pracę. Zamiast zatrudniać i szkolić personel w Wielkiej Brytanii, firma wymaga od kandydatów do pracy wpłaty 3 tys. euro tytułem pokrycia kosztów „szkolenia”. To „szkolenie”, to tak naprawdę praca, a za przywilej jej wykonywania muszą zapłacić pracownicy. Po tym „okresie szkoleniowym” (zazwyczaj 5 tygodni), niektórzy są zatrudniani na okres próbny. Lub nie. Firma zwykle zwalnia 200 osób miesięcznie. A więc schemat jest taki: nieopłacona praca, potem nisko płatna praca, a potem zwolnienie i zastąpienie przez innego pracownika. Personel pokładowy jest wciąż zmieniany, co skutecznie uniemożliwia zorganizowanie się pracowników.
Córka Johna była jedną z pracownicy, która została zwolniona prawdopodobnie tylko dlatego, żeby zrobić miejsce dla kolejnej osoby przyjętej na „szkolenie”. Zwolniono ją w trakcie pracy. Poleciała samolotem do miejsca docelowego, ale nie pozwolono jej wrócić powrotnym lotem, gdyż już została zwolniona. Jej rodzice musieli pojechać zagranicę, by ją odebrać. Rodzina była tak wzburzona, że John rozpoczął kampanię przeciw Ryanair, by zmusić firmę do zarzucenia tego procederu.
Ryanair nie traktuje “szkolenia” jako okresu zatrudnienia na próbę. Tak więc ci, którzy przejdą okres „szkolenia” zostają dopiero zatrudnieni na próbę i to nie na 3 miesiące, ale na 12 miesięcy. Płaca jest znacznie niższa niż normalnie i w ciągu pierwszego roku może nawet wynosić 520 euro po potrąceniach.
Co więcej, personel pokładowy musi być w stanie gotowości dwa razy w tygodniu przez 19 godzin. Przez część tego czasu muszą przebywać na lotnisku. Otrzymują za ten czas sumę 30 euro. Właściwe wynagrodzenie jest tylko za czas spędzony w powietrzu. Trzeba być w samolocie przed odlotem, ale za ten czas nikt nie płaci. Także nie jest opłacany czas pomiędzy lotami.
Nie tylko personel pokładowy w Wielkiej Brytanii boryka się z tymi problemami. W innych krajach również pracownicy walczą z Ryanair o lepsze warunki pracy. Belgijski związek zawodowy pozwał Ryanair za nielegalne warunki zatrudnienia personelu pokładowego. Jednym z problemów był brak zwolnień chorobowych dla personelu. Ryanair twierdzi, że skoro samoloty są zarejestrowane w Irlandii, to cały personel pokładowy, niezależnie od miejsca zamieszkania i miejsca pracy, jest zatrudniony zgodnie z ustawodawstwem obowiązującym w Irlandii. Gdy francuska prokuratura zarzuciła Ryanairowi naruszenie praw pracowniczych i działanie niezgodne z francuskim ustawodawstwem, Ryanair postanowił zamknąć swój oddział we Francji i regularnie wymieniać personel i pilotów. Obecnie, firma stara się zatrudnić pilotów ze SpanAir, linii lotniczej która została zlikwidowana. Ryanair próbuje narzucić im irlandzkie warunki zatrudnienia. Hiszpańscy piloci musieliby m.in. sami płacić za coroczny koszt odnowy licencji pilotów (około 6 tys. euro, za co normalnie płacą linie lotnicze), koszt uniformów i zakwaterowania zagranicą podczas przerw w lotach. Ich pensja w czasie urlopów byłaby trzy razy niższa niż obecnie.
Nasi koledzy z działającego w ramach Międzynarodowego Stowarzyszenia Pracowników w Hiszpanii związku CNT-AIT, utworzyli komisję związku w Ryanair w Saragossie i podjęli walkę ze złymi warunkami zatrudnienia. Ujawnili praktyki firmy polegające na fałszowaniu dokumentów, by pracownicy na pełen etat byli zatrudniani na zasadach pracowników na pół-etatu. Tuż po założeniu związku, firma zwolniła przedstawiciela związkowego. Rozpoczęto międzynarodową kampanię i firma została podana do sądu. Osiem miesięcy później, przywrócono przedstawiciela związkowego do pracy i wypłacono mu wynagrodzenie za czas pozostawania bez pracy. Sąd orzekł też, że linia lotnicza korzystała z nielegalnych umów.
To wszystko pokazuje, że warto podejmować walkę i to, jak ważna jest międzynarodowa solidarność. Dlatego będziemy nagłaśniać sprawy takie jak wyzysk w Ryanair i wspierać ludzi takich jak John Foley, którzy walczą przeciw tym niegodnym praktykom.

Tuesday, March 6, 2012

Protesty przeciw Tesco w ramach kampanii przeciw darmowej pracy


workfare.png
W sobotę 3 marca w Wielkiej Brytanii odbyły się akcje przeciwko programowi tzw. "workfare", czyli zmuszania bezrobotnych do bezpłatnej pracy, pod groźbą odebrania zasiłków. O tej niebezpiecznej koncepcji pisaliśmy już tutaj. W ramach kampanii przeciw workfare, grupa Solidarity Federation zorganizowała pikiety pod supermarketami Tesco, znanym ze zmuszania bezrobotnych do pracy w godzinach nocnych. Pikieta miała miejsce pod trzema marketami należącymi do Tesco w Brighton.

Inne organizacje uczestniczyły w protestach przeciw workfare w ponad 30 miastach w Wielkiej Brytanii. Solidarity Federation wzywa do ponownych protestów przeciw workfare w dniu 31 marca, w ramach międzynarodowych dni akcji ogłoszonych przez Międzynarodowe Stowarzyszenie Pracowników.

Za: http://solfed.org.uk/?q=brighton%2Fanti-workfare-action-in-brighton

Monday, March 5, 2012

Warszawa: Kolejna pikieta przeciwko zwolnieniu aktywisty przez Roche Polska



5 marca pod siedzibą Roche Polska na ul. Domaniewskiej w Warszawie odbyła się druga pikieta solidarnościowa przeciw zwolnieniu z pracy działacza Związku Syndykalistów Polski z powodu prowadzonej przez niego działalności społecznej. Protest dotyczył nie tylko tego niesprawiedliwego zwolnienia, ale także powszechnego stosowania przez firmę umów śmieciowych i fikcyjnego samozatrudnienia, w celu pozbawienia pracowników płatnych urlopów, zwolnień chorobowych i składek emerytalnych. Zwolniony domaga się uznania swojego statusu jako pracownika i wszelkich świadczeń z tym związanych. W proteście uczestniczyli lokatorzy i działacze społeczni.

Do pikietujących wyszli przedstawiciele firmy, którzy przedstawili swoje stanowisko, które nie zmieniło się od czasu poprzedniej pikiety. Zostali więc poinformowani, że w razie braku postępów, działania przeciw Roche będą eskalowane i że w niedługim czasie odbędą się akcje nacisku w innych krajach, gdzie działa firma. Międzynarodowa kampania jest koordynowana przez Międzynarodowe Stowarzyszenie Pracowników, którego ZSP jest częścią. W jej ramach wysłano już dziesiątki listów protestacyjnych z wielu krajów Europy i Ameryki Łacińskiej.

Poniżej, tekst ulotki rozdawanej na demonstracji.
Sprawy umów śmieciowych w Roche Polska ciąg dalszy

Cóż się zmieniło od czasu naszej ostatniej pikiety przeciw bezpodstawnemu zwolnieniu działacza Związku Syndykalistów Polski i Komitetu Obrony Lokatorów? Firma Roche Polska nadal nie przyznaje się do tego, że zwolnienie nie miało żadnych podstaw merytorycznych i że chodziło jedynie o pozbycie się osoby, która zbyt często wypowiada niewygodne prawdy w mediach.

W tym czasie, Roche Polska zdążyło już swoją kampanią lobbingu u polskich władz zapewnić sobie nieprzerwany dopływ gotówki za leki refundowane. Jednak sytuacja pracowników na umowach śmieciowych, zatrudnionych przez firmę, nie zmieniła się. Nadal są na fikcyjnym samozatrudnieniu, nadal są pozbawieni płatnych urlopów i pracodawca ich nie ubezpiecza. Ten układ staje się jeszcze bardziej nieopłacalny wraz z podwyższeniem składki ZUS dla tych „przedsiębiorców”, pracowników/nie-pracowników.
Zadowoleni ze swoich wypłat pracownicy nie-pracownicy mogą być mniej zadowoleni, gdy z dnia na dzień wylądują na bruku i okaże się, że nie ma jak spłacać zaciągniętych hipotek, a firma zaprzeczy, że byli kiedykolwiek pracownikami. Tak jak w przypadku Jakuba, gdzie prawnicy firma twierdzą, że „nikt nie prosił, żeby przychodził 40h/tygodniowo” i że „siedział w biurze z własnej woli” i że „mógł brać urlop kiedy chciał”. Przypadkowo po prostu się tak złożyło, że robił to samo co pracownicy zatrudnieni na etat, ale to nie miało nic wspólnego z pracą.

Zapraszamy na nasz nieoficjalny fanpage firmy Roche Polska: http://roche.zsp.net.pl

Saturday, March 3, 2012

Gdzie zabrania się strajkowania, tam nie ma prawa do strajku!


faustreikrecht.png
W dniu 29 lutego, niemiecka organizacja anarchosyndykalistyczna FAU wydała oświadczenie w sprawie sądowego zakazu strajku solidarnościowego kontrolerów lotu na lotnisku we Frankfurcie nad Menem. Poniżej przytaczamy tekst oświadczenia.

Wyrażamy naszą solidarność z naszymi strajkującymi kolegami ze związku kontrolerów lotu (GDF) z lotniska we Frankfurcie nad Menem.


Wydany przez sąd pracy we Frankfurcie zakaz strajku dotyczy strajków inicjowanych przez pracowników Fraport i Lufthansa. To oczywiste, że ten zakaz oznacza, iż w Niemczech w ogóle nie ma prawa do strajku. To tak zwane „prawo gwarantowane przez konstytucję” jest konsekwentnie łamane przez pomniejsze sądy pracy w interesie pracodawców.

Sąd pracy we Frankfurcie zabronił strajku GDF ze względu na kwestie formalne. Dwa ze sformułowanych żądań nie spełniały wymogów formalnych i nie mogły stanowić części sporów zbiorowych. Z tego powodu sąd zabronił całego strajku. A wczoraj, ten sam sędzie zabronił strajku solidarnościowego kontrolerów lotu, uznając te działania za „nieproporcjonalne”.

W rzeczywistości, pracownicy w Niemczech zostali pozbawieni podstawowego prawa człowieka, jakim jest prawo do organizowania się w związki zawodowe, by bronić własnych interesów. Jaki sens ma „organizowanie się”, jeśli nie wolno stosować praktycznych środków walki o realizację własnych interesów?

Rzecznik organizacji pracodawców powiedział dziś rano bardzo wyraźnie: „nie może być tak, żę mały, bitny związek zawodowy uzyskuje wyższe wynagrodzenia od pracodawców, bo wtedy wielu członków dużych związków, takich jak Verdi, wypisałoby się z tych związków i zaczęło walczyć o lepsze pensje na własną rękę”.

Organizacje pracodawców uwielbiają temat “jednorodnych porozumień zbiorowych” (jęz. niem. Tarifeinheit). Ta „jedność” oznacza, że porozumienie zbiorowe podpisane przez największy związek zawodowy działający w firmie jest jedynym wiążącym porozumieniem. Ursula von der Leyen, Sekretarz Stanu ds. Zatrudnienia, szybko zareagowała, obiecując dołożenie wszystkich możliwych starań, by ograniczyć siłę małych związków. Nadal będą mogły prowadzić negocjacje, ale nie będzie już im wolno walczyć o swoje prawa.

Związek FAU-MSP od dłuższego czasu wskazuje na ataki na prawo do strajku. Pod względem wolności związkowej, Niemcy są na poziomie krajów rozwijających się. Świadczy o tym chociażby pozbawienie pracowników w tym kraju ochrony konwencji numer 87 i 98 Międzynarodowej Organizacji Pracy.

Odmowa pracy jest prawem człowieka i wyrazem determinacji każdego z nas. Jednak by była skuteczna, musi być działaniem zbiorowym. To prawo powinno mieć zastosowanie nie tylko do walki o sprawy ekonomiczne i porozumienia zbiorowe, ale również sprawy polityczne. FAU popiera wolność związkową oraz szeroko rozumiane i niezbywalne prawo do strajku dla wszystkich pracowników – niezależnie od tego, czy są członkami związków zawodowych, czy nie.
Freie Arbeiterinnen- und Arbeiter-Union (FAU), Grupa robocza Right to Strike.

Za: http://www.fau.org/artikel/art_120229-211454
Zobacz także: http://www.zsp.net.pl/fau-walczy-o-prawo-do-strajku

Friday, February 24, 2012

Demonstracja 31 marca

W całej Europie następuje mobilizacja społeczna. W dniu 31 marca, w wielu miastach Europy dojdzie do międzynarodowego protestu przeciwko cięciom socjalnym. Jeden z tych protestów odbędzie się w Warszawie. Bądź tam i daj się usłyszeć!

Warto też przypomnieć, że 31 marca jest datą, która jest bardzo znacząca. W zeszłym roku, rząd przeforsował nowe prawodawstwo pozwalające na eksmisję na bruk. Jednocześnie okrojono środki przeznaczone na przytułki dla bezdomnych. W dniu 31 marca dobiega końca okres ochronny przed eksmisjami na bruk i tysiące rodzin w Warszawie walczących z prywatyzacją kamienic, w których żyją mogą wylądować na ulicy. Nie możemy na to pozwolić i przyglądać się temu biernie!

Wyjdź na ulice i wyraź swój protest! Nie zaciskaj pasa, zaciśnij pięść!

Tuesday, February 21, 2012

Opole: Protest solidarnościowy ws. agencji Adecco


adeccoopole2.png
21 lutego w centrum Opola odbył się protest pod agencją pracy tymczasowej Adecco. Pikieta miała charakter solidarnościowy z pracownikami hiszpańskiej firmy ABB, na strajku od 28 października, którzy zostali zwolnieni z pracy za działalność w ramach związku CNT, a na ich miejsce zostały za pośrednictwem agencji Eurocen (Adecco) zatrudnione łamistrajki. Więcej informacji na temat sytuacji w firmie ABB przeczytać można w ulotce. 


Pikietujący krzyczeli "Nie będziemy elastyczni" oraz "Praca tymczasowa, wyzysk stały". Rozdawano ulotki i tłumaczono przechodniom sens protestu. W przemówieniach i ulotce podkreślano także patologiczny charakter wszystkich agencji pracy tymczasowej i procederu zastępowania umów stałych śmieciówkami. Przedstawiciel firmy Adecco wyszedł do demonstrujących, by ostrzec ich, że "jeśli w ciągu minuty nie odejdą, to wezwie policję". Policja przejeżdżała obok, ale nie interweniowała.

Poniżej filmy z akcji.









Saturday, February 18, 2012

Międzynarodowy Dzień Solidarności ze Strajkującymi Pracownikami EULEN/ABB


Pisaliśmy już kilkakrotnie o strajku pracowników fabryki ABB w Kordobie w Hiszpanii. Pracownicy, którzy jako pracownicy zewnętrzni firmy EULEN mieli gorsze warunki pracy, postanowili walczyć o uznanie należnych im praw i przystąpili do strajku w dniu 28 października. W czasie strajku zostali zwolnieni (co jest ciężkim naruszeniem prawa do strajku), a następnie zostali zastąpieni niedoświadczonymi pracownikami pełniącymi rolę łamistrajków z firmy Eurocen, stanowiącej część międzynarodowej korporacji Adecco.



Pracownicy nie poddali się i nadal walczą z trzema wyżej wymienionymi korporacjami w sądzie i nie tylko. Domagają się przywrócenia do pracy, uszanowania ich prawa do strajku oraz odszkodowania za zbyt niskie pensje otrzymywane przez ostatnie lata, gdy firma nie przestrzegała płac wynikających z umowy zbiorowej. Właśnie w tej ostatniej sprawie jest już opinia sądu, że pracodawca zastosował stawki z nieodpowiedniego porozumienia zbiorowego. Fakt, że pracownicy postanowili walczyć o należne im pensje jest jedną z kluczowych przyczyn, dla których firmy ABB i EULEN poddali pracowników represjom i starały się ich pozbyć na różne sposoby.

W dniu 17 lutego, na prośbę związku CNT-AIT działającego w firmie EULEN, Międzynarodowe Stowarzyszenie Pracowników zorganizowało międzynarodowy dzień solidarności. Pikiety i inne akcje odbyły się między innymi w Warszawie, Moskwie, Berlinie, Halle, Amsterdamie, Ghent, Caen, Oslo, Hamburgu oraz w rozlicznych miastach Hiszpanii. W Valladolid, doszło do okupacji biura Adecco przez ok. 40 aktywistów z CNT.

Ale protesty trwają cały czas i przed samym dniem akcji, już odbyło się wiele akcji w Hiszpanii i w innych krajach. W ostatnich dniach stycznia i na początku lutego, nasi koledzy z Solidarity Federation zorganizowali serię akcji w całej Wielkiej Brytanii. W tym samym czasie, odbyły się akcje w różnych miastach na Słowacji organizowane przez Priama Akcię, a także w Polsce, gdzie miały miejsce 4 protesty w Warszawie zorganizowane przez Związek Syndykalistów Polski. Nasi koledzy, razem z innymi anarchistami, pikietowali w Gliwicach, Sosnowcu oraz w Katowicach. Międzynarodowe akcje także odbyły się we Francji, Argentynie, w Chile oraz w Niemczech. W samej Hiszpanii odbywają się regularne pikiety, a w samej Kordobie, gdzie znajduje się fabryka, odbyły się dwie duże demonstracje, liczące nawet do 500 osób. Międzynarodowe Stowarzyszenie Pracowników także wspierało strajkujących finansowo i CNT cały czas zbiera datki na fundusz strajkowy.

Wszyscy życzymy naszym kolegom z Hiszpanii zwycięstwa w walce z dużymi międzynarodowymi korporacjami. To niezwykle ważne, że pokazali, że pracownicy nie będą bez końca tolerować takiego wyzysku. Ich zwycięstwo będzie inspiracją dla wszystkich pracowników zatrudnionych na całym świecie na podobnych zasadach.